sobota, 22 marca 2014

KONKURS!

Ogłaszam pierwszy KONKURS dla wszystkich zainteresowanych zdrowym wychowywaniem dzieci! Do wygrania 4 książki niezbędne na półce każdego rodzica małego dziecka. 4 ponieważ z reguły 4. miejsce jest najgorszym z możliwych - o włos o podium. Tym razem będzie inaczej ;)

Wygraj książkę "Pierwsze 2 lata życia dziecka. Przewodnik dla rodziców" wyd. Medycyna Praktyczna.

Redaktorzy tych poradników: prof. Alicja Chybicka, prof. Anna Dobrzańska, prof. Jerzy Szczapa i prof. Jacek Wysocki to absolutni guru pediatrii w Polsce. W niezwykle przystępny, prosty sposób odpowiadają na najczęstsze pytania rodziców. Ta nieprzytłaczająca gabarytami książeczka zawiera wszystkie podstawowe informacje o tym jak dbać o rozwój, pielęgnować i zapobiegać chorobom dzieci. Bogaty rozdział o szczepieniach zawiera wszystkie informacje o tym dlaczego, kogo, kiedy szczepić, jakie są korzyści a jakie mogą być działania niepożądane wszystkich szczepionek dla dzieci (obowiązkowych i zalecanych, ale nierefundowanych). Wszystkie teksty zaopatrzone są w liczne ilustracje i tabele z podsumowaniem najważniejszych informacji.
W mojej opinii jest to najlepszy dostępny na rynku poradnik - oparty o standardy współczesnej medycyny, a nie subiektywne lub przestarzałe informacje.

konkurs doktor mama

Skoro wiecie już o co toczy się gra, przedstawiam zasady konkursu. Myślę, że skorzystamy na nim wszyscy :)

Zasady:

Trzeba spełnić oba warunki.
  • Pierwsze i najważniejsze zadanie konkursowe, to: 
POMYSŁ NA ZDROWE ŚNIADANIE DLA MALUCHA. Umieszczajcie w komentarzach pod tym postem swoje pomysły. Najlepsze (w kompletnie subiektywnej ocenie autorki ;)) przepisy zostaną dodatkowo opublikowane w postaci osobnych postów w Kąciku Kulinarnym, oczywiście z zaznaczeniem autora/ autorki. Apetyczne zdjęcia mile widziane, ale niekonieczne :) Najważniejszymi jurorami będą oczywiście Hania i Zuzia! :)
  • Druga zasada kwalifikująca do udziału w konkursie, to: 
Udostępnij za pomocą portali społecznościowych, polub lub jeśli jesteś anty FB itp. - skomentuj post, który okazał się dla Ciebie najbardziej przydatny, albo po prostu najlepiej Ci się go czytało. Będzie to dla mnie cenna informacja o tym w jakim kierunku powinno zmierzać moje nadal "młode" tworzenie tego bloga. 

  • Zgłoszenia nadsyłajcie do 07.04. Wyniki ogłoszę 08. kwietnia.

CZAS START! :)

10 komentarzy:

  1. A jednak spróbuję swoich sił w konkursie :P

    Dziś z Jasiem przygotowaliśmy naprawdę smaczne śniadanko:
    * 1,5 łyżki płatków owsianych i kilka suszonych żurawinek zalaliśmy wrzątkiem,
    * na tarce o grubych oczkach starliśmy gruszkę, którą dodaliśmy do namoczonych płatków,
    * całość polaliśmy kefirem i do smaku dodaliśmy trochę cynamonu.

    Mam nadzieję, że Hani i Zuzi zasmakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi pysznie, na pewno wypróbujemy :) dzięki!

      Usuń
  2. Moje Maluszki jeszcze dostają mój pokarm, ale lada moment zaczniemy wprowadzać "dorosłe" jedzenie, a że ja lubię być dobrze przygotowana, to już powoli obmyślam co będę im serwować;)

    Jednym z pomysłów śniadaniowych jest amarantus - kasza zdrowa, a zapomniana.

    Pół szklanki amarantusa gotuję w szklance wody do miękkości, dodaję banana rozgniecionego widelcem i mieszam z kaszą. Na wierzch posypuję cynamon dla smaku. Można dodać rodzynki lub inne atrakcje w zależności od wieku dzieci:)

    To jest lekkie śniadanie, które ja sama bardzo lubię, moje Bliźniaki jeszcze muszą trochę na ten przysmak poczekać, ale mimo wszystko myślę, że ten przepis jak najbardziej nadaje się dla maluszków:)
    Jedne źródła podają, że amarantus można podawać dzieciom od 6 m.ż. inne zaś od 9m.ż. Niedługo mamy wizytę u pediatry więc się go wypytam dokładnie:) Jedno jest pewne - amarantus jest kaszą bezglutenową więc pod tym względem jest bezpieczny:)

    Smacznego!:)

    Eliza

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój maluch jeszcze w brzuchu, ale już próbuje razem ze mną różnych zdrowych dań. Poniżej przepis na zdrowe śniadanie dla malucha (i rodzica): kasza jaglana z owocami (porcja ok. 250-300 kcal):

    - kasza jaglana 50 g (ok. 175 kcal)
    - woda
    - jabłko (ok. 50 kcal)
    - pół łyżeczki masła (ok. 40 kcal)
    - opcjonalnie garść truskawek i trochę miodu

    Dokładnie płuczemy kaszę, najwygodniej to zrobić na sitku o małych oczkach. Wrzucamy kaszę do gotującej wody w ilości trzy razy większej (objętościowo) od ilości kaszy. Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem przez ok 20 minut. Jeżeli chcemy uzyskać sypką kaszę, powstrzymujemy się od mieszania (osiągnięcie idealnej sypkości a jednocześnie miękkości może wymagać trochę wprawy, ale nie należy się zrażać; może pomóc spróbowanie kaszy innego producenta lub zmiana garnka - ale sypkość istotna jest bardziej jeżeli to rodzic będzie jadł tą kaszkę, dla mniejszego dziecka lepsza będzie kleista lub po prostu dodatkowo zblendowana).

    W drugim rondelku dusimy obrane i pokrojone jabłko z odrobiną masła i wody, opcjonalnie z dodatkiem miodu (dla dzieci poniżej 1 r.ż. nie dodajemy miodu). Łączymy kaszę z jabłkiem, opcjonalnie miksujemy. Jako urozmaicenie (smakowe i kolorystyczne) polecam polanie dania sosem z kilku zmiksowanych truskawek (najlepiej bez dodatków słodzących).

    Na zdjęciu w wersji dla mnie, z dodatkiem sosu z wiśni. Przepis modyfikuję np. dodając kilka łyżeczek jogurtu greckiego albo doprawiając cynamonem. To dobra baza do dalszych eksperymentów :)

    Link do zdjęcia: http://imgur.com/09qUVcZ

    (na fb udostępniłam post o śmierci łóżeczkowej)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, dzięki za pyszne pomysły! Testujemy po kolei! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szybkie placuszki .
    Danie na raz dwa:) Lili uwielbia. I zajada się,aż uszy jej się trzęsą ;)
    Przepis:
    My robimy w dużym kubeczku i mieszamy ręcznie końcówką do miksera.
    Potrzebujemy:
    Mąka pełnoziarnista – ok. pół kubeczka, w którym mieszamy
    Cukier trzcinowy – 1 łyżeczka
    Cukier waniliowy – 1 łyżeczka
    Woda – tyle aby konsystencja była gęsto naleśnikowa:)
    Jak mamy dajemy jajko z przepiórki ( innego nie możemy) i mleko inne niż krowie. A jak, nie mamy to mieszamy mąkę z woda i odrobiną cukru albo miodu:) I smażymy na suchej patelni, grillowej lub z odrobiną oleju z pestek dyni.
    Nakładamy łyżką tak,żeby powstały maleńkie placuszki.
    Smakują wybornie z jogurtem, owocami i bez niczego. To, co zostaje nadaje się do zabrania na spacer. Uwielbia je Lilka i jej koleżanki również :) Spokojnie mąkę pełnoziarnistą, można zastąpić inną, np. semoliną. Czy też dodać troszkę karobu czy kakao.
    Generalnie przepis żyje i jest z tych z cyklu „na oko”. Smacznego.
    A posty lubimy wszystkie. I te bardziej matkowo - emocjonalne i te praktyczne i techniczne. Takie połączenie nam odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  6. KLUSKI LANE NA MLEKU

    SKŁADNIKI:
    • 2 jajka
    • 1 łyżka wody
    • 4-5 łyżek mąki pszennej
    • 1 łyżka posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej
    • kilka suszonych moreli
    • 2 szklanki mleka
    • 1 duży banan
    • sol, cukier

    PRZYGOTOWANIE:
    Do miski wbij jajka, starannie roztrzep, dodaj łyżki wody. Stopniowo dosypując mąkę ucieraj mikserem lub łyżką, aż ciasto stanie się dość gęste i gładkie. Ucieraj je jeszcze kilka minut aby stało się puszyste, ale pamiętaj że musi pozostać lejące.
    W rondelku zagotuj lekko posoloną wodę i na wrzątek cienkim strumieniem wlewaj przygotowane ciasto. Przemieszaj łyżką i gotuj około minuty od momentu wypłynięcia klusek na powierzchnie wody.
    Odcedzone na sicie kluski rozłóż na talerze, zalej lekko posłodzonym podgrzanym mlekiem. Do każdej porcji włóż plasterki banana, pokrojone na kawałki suszone morele i posyp posiekaną skórką pomarańczową.

    Marika Piekut
    marika1503@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dzisiaj zrobiłam dla moich chłopaków- tego w brzuszku i tego domowego zwanego mężem - ryż gotowany na mleku z prażonymi jabłkami.
    Pomysł stary i smaczny jak świat wg. przepisu mojej mamy
    szklanka ryżu ugotowana w mleku i wodzie 2:1
    Jabłka obrane, pokrojone w kosteczkę i podsmażone na patelni z cukrem :)
    Na koniec obsypane lekko cynamonem.

    Smacznego życzy Pani Sowa :)

    ps. Twoje blogowe publikacje drukuje i dzielę się nimi w żłobku, a rodzice czytają i się dokształcają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muffiny z przemyconym zdrowiem :)

    Moze oryginalnie nie naleza do szczytu zdrowia, ale modyfikowanie przepisu pozwala nam przemycic spora dawke witamin i smaku. Nie wyobrazam sobie by jedzenie wygladalo byle jak, bo dzieci sa wzrokowcami.

    250 g mąki pszennej badz innej, razowej. (Ja oryginalnie robilam dzieciom kuzyna na pszennej, poniewaz niestety w Holandii dla dzieci maka razowa to jakis wybryk natury...)
    1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
    1 średniej wielkości marchewka, nalezy zetrzec na srednich oczkach
    150 g sera żółtego, moze byc tez kozi, mozarella, jakikolwiek dziecko lubi.
    75 ml oleju slonecznikowego (mozna zastapic innym, takze oliwa z oliwek, ale musi byc przystosowana do uzycia na cieplo, nie uzywac oliwy z oliwek takiej jak do salatek)
    220 ml mleka
    2 jajka
    przyprawy - papryka słodka oregano, natka pietruszki - sami wybierzcie co moze Wasze dziecko i co lubi. lagodna czerwona papryka w polaczeniu z marchewka daje piekny kolor.


    Do muffinek mozna wmieszac: podgotowane brokuly, ulubiona kielbaske/parowke/ papryke/ suszone pomidory. Zalecam wmieszanie max. dwoch skladnikow. Muffinek wychodzi okolo 10.

    Wiem ,ze wiele z nas nie lubi piec, ale przysiegam ze przepis jest mega prosty.

    W jednej misce mieszamy skladniki suche: przesiana maka (zawsze przesiewamy make!), proszek do pieczenia (mozna zmiejszyc ilosc do 1 lyzeczki) oraz przesiane przyprawy. Odstawiamy na chwilke.

    Wlaczamy piekarnik na 190 stopni , pieczenie gora/dol lud 170 stopni, jezeli mamy termoobieg.

    W drugiej misce rozmacamy 2 jajka,mleko , marchewke, ser zolty i ziola (lub inne skladniki).Wsypujemy zawwartosc pierwszej miski do tej mieszaniny i widelcem wszystko laczymy do uzyskania ciezkiej, jednolitej masy (nie ubijac mixerem, tylko szybko wymieszac, W JEDNA STRONE!) , Przelozyc do formy na muffiny, prawie do brzegu papilotek i ...upiec :)

    PS. Taka rada dla meczacych sie z nakladaniem ciasta do papilotek- uzywamy lyzki do lodow.

    Zycze smacznego, zazraz zamieszcze zdjecie :)

    OdpowiedzUsuń