sobota, 19 kwietnia 2014

Wesołego jajka!

Jutro najradośniejszy dzień w roku - dzień, w którym triumfuje Radość, Życie, Dobro! Z tej okazji życzę
Wam, aby w Waszych sercach i w Waszych domach zawsze panowały te trzy wartości. Tym, którzy pielęgnują Wielkanocne tradycje i chcieliby opowiedzieć o tych niezwykłych Świętach i zwyczajach z nimi związanych swoim dzieciom, przypominam piękną lekcję księdza Jana Twardowskiego:

Jajko święte i nieświęte


W Wielką Sobotę ksiądz święci jajka białe i kolorowe: pisanki, kraszanki, nalepianki, nakrapianki. Pisanki są malowane różnymi kolorami. Kraszanki są przeważnie tylko czerwone. Nalepianki mają ponalepiane różne rysunki, a nakrapianki są w kropki, jak biedronki.

Czym różni się jajko niepoświęcone od poświęconego?

Jajko niepoświęcone leży w sklepie, czasem w worku, czasem
w koszyku. Kupujemy je, ale wcale nie przynosimy do kościoła. To jest jajko, które nie chodzi do kościoła.

Jajko poświęcone to jest jajko, które też się kupuje, ale potem zanosi do kościoła pod białą serwetką. Niesie się tak delikatnie, jak mamusia niosła Mojżesza w koszyczku. Potem jajko się odkrywa, ksiądz dotyka świeconą wodą i mówi pacierz.

Czym jeszcze różni się jajko niepoświęcone od poświeconego?

Jajko niepoświęcone można zjeść za jednym zamachem, a jajko poświęcone trzeba dzielić na kawałki. Nie można samemu zjeść całego poświęconego jajka, trzeba podzielić się z mamusią, tatusiem, ciocią, babcią, czasem z sąsiadką. Jajko, które uczy miłości i mówi, że trzeba się podzielić z tym, co się ma.

Czym jeszcze różni się jajko niepoświęcone od świeconego?

     Tym, że jajko niepoświęcone się zjada,
     Milczy i nic nie gada.

Przy jajku poświęconym składamy sobie życzenia, to znaczy jemy i mówimy.

     Jak ktoś jajko z miłości dzieli, tak jak trzeba,
     tego nawet jajko prowadzi do nieba.


Oczywiście na tym blogu nie mogłoby zabraknąć cudownych rymowanek ks. Twardowskiego, mam nadzieję, że wprowadzą Was w radosny nastrój :)

Rymowanki wielkanocne

Na post:

Chciałby zjeść całego byka,
lecz ucieka od rzeźnika,
co serdelki mu podtyka.

Na zakończenie postu:

Jedzcie sobie, mili goście,
coście bardzo schudli w poście.

Po śniadaniu wielkanocnym:

Powiedziała ciocia Frania:
- Nie ma świętych bez śniadania.

Po świętach:

Niech każda gęba pamięta,
co jadła dzisiaj na święta.

Wesołego jajka Kochani! :)

1 komentarz: