wtorek, 21 stycznia 2014

Książeczki do polubienia

Czytajmy dzieciom od samego początku. Kształtujmy w nich ciekawość świata i miłość do książek, dzięki którym będą poszerzać wiedzę i rozwijać wyobraźnię. Piszę o tym nie pierwszy raz, nie odkrywam też nic nowego. Trąbią o tym media, akcje promujące czytanie dzieciom wspierają sławy świata nauki, sztuki, polityki i celebryci sławni, bo są celebrytami.
Jest taki moment w rozwoju dziecka, kiedy chce wszystkiego dotknąć i wszystkiego posmakować. Wtedy najczęściej w kontekście książeczek słyszy: "Nie wolno!" albo "Nie, bo zniszczysz". Nawet najtwardszy i najgrubszy karton nie wytrzymuje, kiedy moje córeczki chcą się "wgryźć w lekturę". Niestety dosłownie...
Aby książki nie kojarzyły się dzieciom tylko z zakazami, dobrze jest udostępnić im do zabawy coś bardziej odpornego. To takie książeczki do polubienia - mama czyta swoje, a dziecko miętosi, gryzie, ogląda swoje. Czasem nawet naśladuje dorosłych i intonuje poważne "tatatatatata" wertując kolejne strony. 
Pluszowe, czy gumowe - ważne, że można bezkarnie gryźć!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza